
Dopiero po wczytaniu zdjęć do komputera zauważyłem jak wiele wspólnego maja oczy Katie z dominującymi kolorami w tle kadru.

Była często zamyślona, a ja korzystając z tego robiłem zdjęcia na których była jak najbardziej sobą.

Często robiła wrażenie jak by nie było mnie, aparatu, była naturalna, spokojna, nieobecna.

Spójrzmy jeszcze raz w jej piękne, zielone oczy.

I jeszcze jedno ujęcie z motywem Łazienek w tle.

Wieczorem, gdy słońce od jakiegoś czasu było schowane za horyzont, doszliśmy do wniosku że to już koniec spaceru więc warto może napić się dobrej herbaty. I znów chwila zadumy na d filiżanką parującej, aromatycznej, świeżej zielonej herbaty. Nie potrafiłem sobie odmówić kolejnego ujęcia, mimo że warunki oświetlenia naturalnego nie były już wystarczająco dobre.

I tak minął kolejny dzień i nasz wspólny spacer, po którym pozostało wspomnienie i zdjęcia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz